Nowa seria eksperckich rozmów prowadzona przez Aleksandrę Dziemiańczyk, współzałożycielkę marki Aurumaris Professional

Na dziesiątym piętrze hotelu DoubleTree by Hilton w Łodzi mieści się miejsce, które daleko wykracza poza definicję klasycznego SPA. To przestrzeń stworzona przez duet matki i córki – Joannę Wosińską i Antoninę Piotrowską – które z pasji do piękna, zdrowia i holistycznego podejścia do pielęgnacji stworzyły 10th Floor SPA. Ich historia to opowieść o nieoczywistych ścieżkach zawodowych, rodzinnych wyzwaniach, ale przede wszystkim o wspólnej wizji – by w świecie pełnym zabiegania oferować klientom nie tylko zabiegi, ale i uważność, spokój oraz trwałe efekty.
W rozmowie z Magazynem Aurumaris Professional obie właścicielki dzielą się nie tylko kulisami prowadzenia rodzinnego biznesu na najwyższym poziomie (dosłownie i w przenośni), ale też opowiadają o najnowszych technologiach zabiegowych, świadomej pielęgnacji, sile relacji z klientem i inicjatywach społecznych, które zmieniają życie kobiet – dosłownie. To dialog nie tylko „o urodzie profesjonalnie”, ale i o tym, jak piękno może być narzędziem realnej troski – o siebie i o innych.

Zacznijmy od początku – skąd wziął się pomysł na rodzinne SPA na 10. piętrze hotelu DoubleTree by Hilton i jak wyglądały Wasze początki?
Antosia: Czy planowałyśmy kiedykolwiek pracować razem? Absolutnie nie. Nasze ścieżki zawodowe były zupełnie różne. W momencie, gdy pojawiła się propozycja współpracy ze strony hotelu – a było to 11 lat temu – mama miała już niemal 20 lat doświadczenia w branży kosmetycznej, a ja byłam studentką, która dopiero planowała karierę w PR-ze. Ponieważ organizacja pracy w miejscu takim jak 10th Floor wymagała znacznie większego zaangażowania niż w dotychczasowych salonach, postanowiłyśmy połączyć siły i stworzyć to miejsce wspólnie. Z czasem odkryłam w sobie ogromną pasję do pracy z ciałem – i to dopełniło nasz zespół w najbardziej naturalny sposób. Mama specjalizuje się w pielęgnacji twarzy, ja – w pracy z ciałem, a co za tym idzie, również z duszą. Jesteśmy doskonałym przykładem na to, że życie potrafi napisać dla nas własny, nieoczekiwany scenariusz – często dużo lepszy, niż ten, który same miałyśmy w głowie.
Lokalizacja w hotelu klasy premium to nie tylko piękny widok – to też określony standard obsługi. Jakie oczekiwania mają klienci, którzy trafiają do Was z poziomu Hiltona?
Joanna: Tak naprawdę myślę, że to nie był przypadek, że nasze drogi z Hotelem DoubleTree by Hilton się skrzyżowały – mamy bardzo zbieżną wizję prowadzenia SPA. Od zawsze wierzymy, że przepisem na sukces w tej branży jest rzetelność w wykonywaniu usług, najwyższy standard stosowanych kosmetyków i urządzeń oraz konsekwentne unikanie dróg na skróty. Nie ukrywamy – chyba nie jesteśmy mistrzyniami marketingu (śmiech), bo zdarza nam się coś odradzić zamiast polecić. Nigdy nie namawiamy naszych klientów na zabiegi, których nie potrzebują – nawet jeśli są „na czasie” czy promowane w mediach. Jeśli coś nie niesie za sobą realnych, pozytywnych efektów dla ciała i samopoczucia, po prostu tego nie oferujemy. Każdego klienta traktujemy indywidualnie – z uwagą, szacunkiem i empatią. I może właśnie dzięki temu tak wiele osób wraca do nas regularnie od lat. Co ważne, nie są to wyłącznie klienci z Łodzi – nasza społeczność stale się powiększa, a to dla nas ogromna satysfakcja i dowód zaufania, który bardzo doceniamy.
Prowadzicie SPA wspólnie – w bardzo bliskim rodzinnym gronie. Co najbardziej cenicie w tej współpracy, a co bywa największym wyzwaniem?
Antosia: To może mama odpowie (śmiech). Oczywiście początki był trudne, potrzebowałyśmy trochę czasu na zgranie. Ja musiałam wielu rzeczy się nauczyć oraz nabrać klasycznej „biznesowej pokory”. Oczywiście tłem tego wszystkiego była bardzo ciężka praca. Zaczynałyśmy tylko we dwie, a jak dobrze wiadomo – SPA hotelowe muszą być otwarte niemalże bez przerwy, to wymagało od nas wielu poświęceń i niosło za sobą multum zgrzytów wynikających głównie z przemęczenia. Razem z mamą bardzo się od siebie różnimy, ale teraz traktujemy to jako zaletę w biznesie – uzupełniamy się. Od kilku lat mamy też wspaniały team, który dopełnił naszą 10th Florową rodzinę.

Czy jako mama i córka macie różne spojrzenia na pielęgnację, podejście do klienta, styl prowadzenia SPA – czy raczej myślicie bardzo podobnie?
Joanna: Jeśli chodzi o prowadzenie biznesu – ja ciągnę linę w jedną stronę, Antosia w drugą, i właśnie dzięki temu spotykamy się pośrodku. To zdrowa równowaga, która pozwala nam podejmować świadome i przemyślane decyzje. Natomiast nasze podejście do pielęgnacji jest niemal identyczne. Obie kochamy naturę i wierzymy w holistyczne podejście do ciała i duszy. Uważamy, że relaks to suma drobnych detali, które razem tworzą wyjątkową całość. Dlatego w naszym SPA dbamy o każdy element atmosfery – odpowiednie, nastrojowe oświetlenie, zapach naturalnych świec, relaksującą muzykę i subtelne aromaty, które pozwalają się naprawdę wyciszyć. W strefie Beauty nie ograniczamy się tylko do pielęgnacji zewnętrznej. Zawsze podkreślamy, jak ważna jest troska o organizm od środka. Dlatego w naszym SPA możecie nie tylko skorzystać z zabiegów, ale też wypić zdrowe, niepasteryzowane smoothie czy zaopatrzyć się w wysokiej jakości, nierafinowane oleje. To wszystko spójna część naszej filozofii – dbałości o dobrostan w pełnym wymiarze..
Pani Joanno, ma Pani ogromne doświadczenie w kosmetologii – co z perspektywy tych kilkunastu lat pracy najbardziej się zmieniło w oczekiwaniach klientów i podejściu do pielęgnacji?
Joanna: To trudne pytanie, ponieważ zmieniło się bardzo dużo – choć niekoniecznie u nas. Już tłumaczę. Od zawsze promujemy podkreślanie naturalnego piękna. I nie chodzi mi o to, że wykonujemy tylko tzw. białą kosmetykę czy masaż Kobido – bo to nieprawda. Chcę coś mocno podkreślić: wykonując również zabiegi inwazyjne, takie jak botoks, stymulatory czy wiele innych, możemy osiągnąć piękny, subtelny i naturalny efekt. Był taki moment, kiedy na rynku dominował kult przerysowanych efektów – mocno zaznaczone rysy po zabiegach medycyny estetycznej, bardzo długie rzęsy czy przesadnie powiększone usta. Pamiętam ten czas dobrze, bo obawiałam się, że nie sprostamy tym oczekiwaniom (a co więcej – my nawet nie próbowałyśmy im sprostać). Na szczęście właśnie ten okres pokazał, że przyciągamy do siebie takich klientów, jacy sami jesteśmy. Oczywiście, technologie mocno się zmieniają i staramy się za tym nadążać. Idealnym przykładem jest uwielbiany przez nas zabieg Nano-Needles.
Antonino, jako pasjonatka masażu i instruktor jogi, z pewnością widzi Pani ciało nie tylko przez pryzmat estetyki, ale też równowagi i zdrowia – jak łączy Pani jogę z terapiami w SPA?
Antosia: Dla mnie jedno wynika z drugiego. Najpierw musimy zadbać o siebie od środka – o dietę, psychikę, aktywność fizyczną i wewnętrzną równowagę. Wtedy walory estetyczne pojawią się same. Tak właśnie działa joga i masaże. Rozluźniamy ciało, obniżamy poziom kortyzolu – zarówno poprzez oddech podczas jogi, jak i przez dotyk w trakcie masażu. Kiedyś w mediach wyśmiewano „dietę zmieniającą rysy twarzy”. A ja doskonale wiem, o co w niej chodziło – i w pełni się z tym zgadzam. Mogłabym długo o tym mówić, ale najlepiej, jeśli zrobicie mały eksperyment na sobie. Zacznijcie pić odpowiednią ilość wody, dbajcie o sen, regularnie ćwiczcie – dostosowując aktywność do swoich możliwości – troszczcie się o swoje zdrowie psychiczne i o to, co ląduje na waszym talerzu. Sami zobaczycie, jakie zmiany zajdą w waszym ciele. Joga i masaże wam w tym pomogą, a zabiegi estetyczne jedynie podtrzymają to, co sami wcześniej wypracujecie. Celowo kieruję te słowa nie tylko do Pań, ale również do Panów.
Jak rozkłada się procentowo struktura Waszych klientów – ilu z nich to goście hotelowi, a ilu przychodzi spoza obiektu?
Joanna: Myślę, że 50 / 50.

Wspomniałyście o bardzo ważnym wydarzeniu – „Kobiety Kobietom”. Jak zrodził się ten pomysł i co udało Wam się osiągnąć dzięki tej inicjatywie?
Joanna: Od lat jestem członkinią Stowarzyszenia LIONS CLUB – Łódź Lejdis, z którym wspólnie organizujemy cykliczne wydarzenia w przestrzeni 10th Floor. Dzięki tym spotkaniom nie tylko promujemy polskie – a często również lokalne, łódzkie – marki, twórców i artystów, ale przede wszystkim realizujemy działania o charakterze charytatywnym. Każdy event ma jasno określony cel: zebranie funduszy na konkretną pomoc. Dotychczas udało nam się sfinansować zakup sprzętu do biopsji mammotomicznej oraz dermatoskopów, które trafiły do łódzkich szpitali. Obecnie jesteśmy w trakcie realizacji kolejnego projektu – zakupu tężni solankowej dla Hospicjum Łódzkiego. To ogromna satysfakcja widzieć, jak siła wspólnego działania kobiet realnie wpływa na jakość życia innych. Dla mnie osobiście to nie tylko forma zaangażowania społecznego, ale też sposób na łączenie pracy z wartościami, które są mi bliskie.
Co daje Wam osobiście angażowanie się w takie projekty?
Joanna: To ogromne wzruszenie – szczególnie w momentach, kiedy przychodzicie do nas i mówicie, że uratowałyśmy Wam życie. Te eventy to nie tylko zbiórki pieniędzy, sprzedaż produktów czy spotkania przy kawie i cieście. Za każdym razem stoi za nimi coś więcej: uświadamianie kobiet, jak się badać, jak dbać o siebie i swoich bliskich, budowanie relacji, wspólnoty i wzajemnego wsparcia. To naprawdę piękna inicjatywa, która niesie za sobą wiele dobra. Pamiętam pierwszy event – wtedy mówiłam te słowa, nie mając jeszcze konkretnego potwierdzenia. Ale już podczas kolejnych, patrząc w oczy kobietom, którym realnie pomogłyśmy, wiedziałam, że to ma sens.
Przejdźmy teraz do oferty zabiegowej SPA – muszę wspomnieć o Kuracji Nano-Needles PRO. Czym wyróżnia się ta metoda i dlaczego zdecydowałyście się ją wprowadzić?
Antosia: Zabieg Nano-Needles PRO zachwycił nas połączeniem innowacyjnej technologii z siłą naturalnych składników aktywnych. To rozwiązanie, które doskonale wpisuje się w naszą filozofię – chcemy oferować skuteczne, ale jednocześnie bezpieczne i świadome podejście do pielęgnacji. Ten zabieg działa głębiej, stymuluje skórę do regeneracji, a jednocześnie nie wymaga długiego okresu rekonwalescencji. Daje widoczne, często spektakularne efekty już po pierwszej serii – wyrównany koloryt, wygładzenie, poprawa struktury skóry.
Jakie efekty przynosi procedura z Nano-igłami? Dla kogo ten zabieg szczególnie polecacie?
Antosia: Szczerze mówiąc, łatwiej byłoby powiedzieć, komu ten zabieg się nie sprawdzi – bo ma naprawdę szerokie spektrum działania. To prawdziwy zastrzyk energii dla skóry: wygładza zmarszczki, rozświetla cerę, redukuje niedoskonałości, przebarwienia i rozszerzone pory. Szczególnie polecamy go osobom, które zauważają u siebie pierwsze oznaki starzenia, ale także tym, którzy po prostu chcą, by ich skóra wyglądała zdrowo, promiennie i świeżo.
Czy pamiętacie jakiś wyjątkowy przypadek klientki lub klienta, którego metamorfoza szczególnie zapadła Wam w pamięć?
Joanna: Wszystkie efekty są satysfakcjonujące, ale chyba najbardziej zapadły mi w pamięć pierwsze klientki z przebarwieniami. Chociaż od początku wierzyłyśmy w tę technologię, to i tak efekty końcowe przeszły nasze oczekiwania.
Czy widzicie różnice w podejściu klientów do zabiegów inwazyjnych i nieinwazyjnych? Czy Nano-Needles PRO pozwala zapełnić tę lukę?
Antosia: Zdecydowanie tak. Gdybym miała określić to procentowo, powiedziałabym, że mniej więcej połowa naszych klientów preferuje zabiegi inwazyjne, a druga połowa woli bardziej naturalne metody. Nano-Needles PRO to zabieg, który przemawia do obu tych grup – łączy delikatność z mocnym działaniem i daje efekt, który zadowala każdego.

Czy są konkretne połączenia zabiegów lub protokoły, które uznajecie za „złote standardy” w pielęgnacji twarzy – szczególnie w kontekście skóry dojrzałej lub pozbawionej blasku?
Joanna: Do każdego klienta podchodzimy bardzo indywidualnie, ale mamy swoje sprawdzone protokoły, tylko ich nie zdradzamy (śmiech).
Jaki kosmetyk pielęgnacyjny z całej oferty Aurumaris Professioanl jest Waszym ulubieńcem i dlaczego?
Antosia: Ja osobiście najbardziej lubię Super Brightening Serum. Pomimo regularnego stosowania przeróżnych filtrów spf, po ciążach borykam się z nawracającymi przebarwieniami w jednym miejscu skóry twarzy. Regularne stosowanie serum w połączeniu z zabiegami Nano-Needles przynosi super rezultaty i pięknie sobie z nimi radzą. Z resztą nowy filtr mineralny Aurumaris też bardzo lubię.
I na koniec – jaką jedną radę dałybyście każdej kobiecie, która chce zadbać o siebie w sposób świadomy, zdrowy i długofalowy?
Antosia: Żeby zawsze słuchały siebie. Nigdy nie podążały ślepo za trendami, tylko robiły wszystko w zgodzie ze sobą.
Joanna: Dokładnie, a my im w tym pomożemy.

Dziękuję z całego serca za tę wyjątkową rozmowę – pełną autentyczności, ciepła, wiedzy i inspiracji. Wasza historia pokazuje, że profesjonalizm może iść w parze z pasją, sercem i prawdziwą troską o drugiego człowieka. To ogromna przyjemność rozmawiać z kobietami, które nie tylko budują piękne miejsce na mapie Łodzi, ale też tworzą wokół siebie wartościową, wspierającą społeczność.
Jesteście absolutnie wyjątkowe – mądre, zaangażowane, pełne dobrej energii oraz klasy. Dziękuję za otwartość, szczerość i za to, że pokazujecie, jak można łączyć profesjonalizm z autentycznością.
Z podziwem i wdzięcznością
Aleksandra Dziemiańczyk
KONTAKT:
Booksy: https://booksy.com/pl-pl/dl/show-business/198226
Telefon: 42 208 80 07 lub 506031524
10th Floor Joanna Wosińska
Ul. Łąkowa 29, 90-554 łódź
10 piętro hotelu DoubletreebyHilton w Łodzi.